I TCC, co to w ogóle było…

Awatar użytkownika
Milosz
Private First Class | Pathfinder
Private First Class | Pathfinder
Posty: 193
Rejestracja: 29 sie 2016, o 12:02
Lokalizacja: Białostocki Brooklyn
Kontaktowanie:

Re: I TCC, co to w ogóle było…

Post autor: Milosz » 3 lis 2018, o 18:34

Ahmad ponoć nie został zamordowany, a poległ w Akcji pod kościołem w Graignes. Skąd masz informacje, że został zamordowany jako jeniec ? Lista zamordowanych w Graignes jest znana. Przy czym zamordowany jako jeniec nie równa się w tej historii poległ w akcji. Wiem o 3 oficerach którzy zostali tam zamordowani : Cpt. Abraham Sophian ( Chirurg, szef stacji opatrunkowej w kościele pw. Św Michała) , Cpt. Loyal Bogart ( dowódca obsługi sztabu perymetru) i Maj. Charles Johnson. ( Dowódca perymetru Graignes) Podporucznik Thomas O. Ahmad był odpowiedzialny za obronę bezpośredniej posesji kościoła wraz z wydzieloną mu grupą żołnierzy. Jeżeli jego ciało zostało odnalezione gdzieś przy drodze, jestem w stanie uwierzyć że podobnie jak w.w. trójka został zamordowany przez niemców gdzieś pomiędzy Graignes a Tribehou. Jeżeli nie, strzelam że zginął on w momencie w którym na kościele skoncentrowany został ogień artylerii 88 mm.
GRH "FIVE-O-DEUCE", 502nd PIR 101st Airborne
http://502-101airborne.pl


Miszoł + Maciek + Wojtyś = ❤ Najlepsi Przyjaciele Forever ❤

Obrazek

Grzegorz
Posty: 62
Rejestracja: 18 paź 2018, o 16:00
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: I TCC, co to w ogóle było…

Post autor: Grzegorz » 4 lis 2018, o 12:36

Trochę nam dyskusja „odszybowała” od I TCC... 8-)

Fakt, panuje może pewna kontrowersja co do okoliczności śmierci ppor. pil. Ahmada. To, że został zamordowany jako jeniec firmuje swoim nazwiskiem jego przyjaciel pilot szybowcowy USAAF ppor. Harold Axelson. Jest to napisane w tej książce. Według tej wersji miałby być zamordowany wraz z grupą wziętych do niewoli spadochroniarzy.

Bez względu na to, jak zginął omawiany pilot, pokazuje to, że nie jest tak, jak czasami się informuje, iż piloci szybowcowi USAAF rzekomo nie walczyli i w ogóle mieli dość ograniczony kontakt z bezpośrednimi działaniami wojennymi. Nie ma tutaj prostych reguł i powtarzalności sytuacji operacyjnych, ale to sobie może omówimy przy innej okazji. W każdym razie I TCC było odpowiedzialne także za wyszkolenie pilotów szybowcowych w całym zakresie unitarki wojsk lądowych, a niektórych także w zakresie sił specjalnych. Już z I TCC pilot szybowcowy wyruszał na światowe fronty uzbrojony w broń krótką i długą i normalnie wyposażony jak żołnierz piechoty.
„Patriotyzm jest cnotą ziejących nienawiścią” - Oscar Wilde

Awatar użytkownika
Milosz
Private First Class | Pathfinder
Private First Class | Pathfinder
Posty: 193
Rejestracja: 29 sie 2016, o 12:02
Lokalizacja: Białostocki Brooklyn
Kontaktowanie:

Re: I TCC, co to w ogóle było…

Post autor: Milosz » 4 lis 2018, o 13:51

Pytanie brzmi : W której grupie. W Graignes zamordowano dwie grupy żołnierzy. 5 najbardziej rannych żołnierzy ze stacji opatrunkowej pchnięto śmiertelnie bagnetami a ich ciała zostały wrzucone na stertę do oczka wodnego na dziedzińcu " La Maison Rouge" prowadzonej przez panią Germaine Broussier ( ona sama została również zamordowana, wraz z Ojcem LeBlastierem, Ojcem Lebarbanchon oraz Panią Madaleine Perezil ) . 7 pozostałych rozstrzelano w rowie przy wejściu na pole w okolicy Le Mesnil Agnot. Wiadomo, że byli to w dużej mierze żołnierze 101st Airborne. Przed rozstrzelaniem pozbawiono ich butów, a ciała przykryto niewielką warstwą ziemi.
GRH "FIVE-O-DEUCE", 502nd PIR 101st Airborne
http://502-101airborne.pl


Miszoł + Maciek + Wojtyś = ❤ Najlepsi Przyjaciele Forever ❤

Obrazek

Grzegorz
Posty: 62
Rejestracja: 18 paź 2018, o 16:00
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Re: I TCC, co to w ogóle było…

Post autor: Grzegorz » 8 lis 2018, o 12:24

Pytania słuszne i ciekawe. Ja niestety odpowiedzi nie znam.

Mam za to w sobie ostrożność wobec powojennych, a wręcz współczesnych, badań nad tym, kto, gdzie i kiedy został przez Niemców zamordowany i jak. Przykład niedoskonałości takich przedsięwzięć historycznych mam w mojej najbliższej rodzinie. Kilka lat temu powstała tablica pamiątkowa ukazująca grupę Polaków zamordowanych w Oświęcimiu. Był wśród nich właśnie członek mojej najbliższej rodziny. Występuje on na tej tablicy z przekręconym nazwiskiem. I to w dobie internetu. Twórcy tej tablicy niczego z nikim nie konsultowali. A przecież w Polsce ponad 200 osób nosi moje nazwisko, a przecież w kilka sekund w internecie znajduje się informację, że od 34 lat zajmuję się historią. Można było popytać - nikt o nic nie zapytał.
Milosz pisze:
4 lis 2018, o 13:51
Przed rozstrzelaniem pozbawiono ich butów, a ciała przykryto niewielką warstwą ziemi.
Nie dziwota, że potem szkop złapany w jump bootsach dostawał bez sądu kulkę.
„Patriotyzm jest cnotą ziejących nienawiścią” - Oscar Wilde

Odpowiedz