Rzeczy oficerskie u szeregowców i podoficerów

Interesujący nas żołnierze (wszyscy z amerykańskich sił zbrojnych lat 30./40.) funkcjonowali w bardzo barwnej designerskiej epoce Art Déco, a zarazem nie podlegali (z różnych powodów) ostrej dyscyplinie pod względem przepisów mundurowych. Dziś daje to bogactwo możliwości rekonstrukcyjnych.
Grzegorz
Posty: 73
Rejestracja: 18 paź 2018, o 16:00
Lokalizacja: Warszawa
Kontaktowanie:

Rzeczy oficerskie u szeregowców i podoficerów

Post autor: Grzegorz » 19 lis 2018, o 14:32

Temat istotny dla rekonstruktorów historycznych. Ważny podwójnie.

Po pierwsze – mimo żelaznej reguły rekonstrukcyjnej „odtwarzaj normę, nie odstępstwa” drugowojenna US Army jest tak przepełniona odstępstwami, że nie sposób ich nie zauważać i szkoda by było nie ubarwić jakiejś GRH właśnie którymś z odstępstw występujących w omawianej tu epoce na sporą skalę.

Po drugie – świat rekonstruktorów historycznych jest, jaki jest, wszyscy o tym wiemy. Idealny ten świat nie jest, jak każdy inny. Czasami jest pełen życzliwości i doceniania faktu, że ktoś realizuje swoją pasję, wydaje na nią duże pieniądze i dzieli się swoją wiedzą historyczną z publicznością najczęściej dokładając do tego z własnej kieszeni. Ale czasami nie brakuje też w tym światku nieuzasadnionego krytykanctwa bazującego na jakichś emocjach, nie zaś na wiedzy historycznej, choćby tylko wywodzącej się z fotografii. Jeśli jeden rekonstruktor historyczny drugowojennej US Army mówi do drugiego rekonstruktora tej samej dziedziny „tego czegoś nie miałeś prawa na siebie założyć, bo tak nie było w historii” to jest to rzecz z gruntu bardzo śliska, ponieważ przy ponad 12,2 mln członków amerykańskich sił zbrojnych tamtych czasów nikt przecież nie może wiedzieć tego, że „czegoś nie było” na żołnierzach. Wiadomo za to ze zdjęć, że było na tych żołnierzach wszystko, co wyobrażalne i co niewyobrażalne w zakresie przepisów ubiorczych, już nie tylko mundurowych.

I przechodząc do tematu…

Może powstawać pytanie, czy były w US Army czasu II wojny jakieś granice naruszania przepisów mundurowych? Gdy patrzy się na historyczne zdjęcia to odnosi się wrażenie, że granice oczywiście były, niemniej niektóre z nich były tylko teorią. A to głównie za sprawą wojskowych sklepów PX, gdzie wprawdzie rządziło amerykańskie państwo (w sensie finansowym), ale personel był cywilny. Sklepy te były przepełnione setkami rzeczy dla oficerów, gdyż na skutek olbrzymiego kryzysu materiałowego władze nie dawały rady wyposażać oficerów we wszystko to, co od państwa dostawali oni przed wojną. Jeśli państwo nie dawało z czymś rady w sensie produkcyjnym (a zaliczają się do tego m.in. skarpetki, buty, czapki garnizonowe, koszule, odznaki wszelkiego rodzaju) wówczas oficer dostawał pieniądze na zakup tych rzeczy w sklepie PX, gdzie prywatni przedsiębiorcy dostarczali to, z czym państwo nie dawało rady. A tam już panowała „wolna amerykanka”. Cywilny personel sklepów PX nie pytał żołnierzy, „czy aby na pewno jest pan uprawniony zgodnie z przepisami do noszenia tego, czy owego”, tylko sprzedawał wszystko wszystkim chętnym, jak to w gospodarce wolnorynkowej. Korzystali z tego wszyscy W US Army – szeregowcy, podoficerowie i oficerowie.

Zapraszam do pokazywania tego, jak szeregowcy i podoficerowie nosili rzeczy im nienależne z punktu widzenia przepisów, ale tolerowane mniej więcej do przełomu III/IV kwartału 1945 roku.

Od siebie pokazuję na razie trzy rzeczy.

Czy szeregowiec mógł nosić koszulę oficerską? Jak najbardziej mógł, tak samo, jak oficerowie nosili koszule szeregowców i podoficerów (sprawy na następny wątek forum). Przykład poniżej.

Obrazek

Paski spodni. Temat olbrzymi, również zasługujący na odrębny wątek, ale to nie teraz. Obecnie tylko pytanie, czy żołnierze najniższych stopni nosili paski oficerskie? Jak najbardziej nosili. Poniżej klasyczny przykład dóbr ze sklepu PX. Instruktor USAAF w randze Cpl nosi pasek oficerski z (nigdy oficjalnie nie zatwierdzonym) ozdobnikiem w postaci jednego z mundurowych elementów falerystycznych USAAF, czyli z oficerską wersją skrzydełek noszonych na klapach munduru.

Obrazek

Przykład kolejny. O przyozdabianiu furażerek w US Army można by napisać encyklopedię. W ramach tego funkcjonuje w USA informacja, czy jak kto woli mit, że tylko oficerowie OSS nigdzie na mundurach nie nosili oznak stopni wojskowych, a jedyne, co nosili, to odznakę „U.S.” na furażerkach – tę odznakę, jaka była przeznaczona na klapy oficerskich mundurów. Może i tak było, ale druga część tej informacji nie jest prawdą. Oficerskie „U.S.” mógł sobie w sklepie PX kupić każdy żołnierz dowolnego stopnia. Odznakę tę widać na furażerkach szeregowych i podoficerów zarówno wojsk lądowych, jak i sił powietrznych. Poniżej przykład z życia 1. Dywizji Pancernej.

Obrazek

Poniżej podobny przykład żołnierza z innej jednostki nie będącej OSS.

Obrazek

Poniżej mamy już rzecz hardcoreꞌową, bo to by nie uszło w żadnych siłach zbrojnych świata, nawet czasu II wojny, gdy poluzowało się wiele spraw regulaminowych. Jednak kapral chodzący w czapce oficerskiej to już trochę za wiele. Ale nie w USAAF, które były państwem w państwie i nie takie prawo tam łamano, aby siły powietrzne funkcjonowały.

Mamy poniżej zdjęcie ślubne kaprala USAAF Johna Whitlocka w czerwcu 1944 roku. Kapral w wojskowym sklepie PX kupił sobie czapkę oficerską, z oficerskim otokiem, tylko bez orła oficerskiego, jedynie z otworem na tzw. Cap Device (czyli na orła bądź oficerskiego, bądź też korpusu chorążych). Żeby utrzymać się względnie w ryzach przepisowych przytwierdził jedynie orła przynależnego szeregowcom i podoficerom.

Obrazek

Obrazek

Zapraszam do pokazywania podobnych przykładów, gdy szeregowcy i podoficerowie nosili atrybuty korpusu oficerskiego.
„Patriotyzm jest cnotą ziejących nienawiścią” - Oscar Wilde

Odpowiedz